niedziela, 11 lutego 2018

Psi masażysta/fizjoterapeuta - hit czy kit? Wywiad z Moniką Olbryś.

Polski rynek zoologiczny rozwija się w galopującym tempie. Zwiększa się dostęp do usług związanych z posiadaniem domowego pupila. Największe ożywienie możemy obserwować w kynologii. Coraz więcej opiekunów psów jest świadomych potrzeb swoich swoich zwierząt, uprawia z nimi sport i pracę skutkiem czego pojawiła się też potrzeba opieki fizjoterapeutycznej nad psimi sportowcami. Na rozmowę ze mną zgodziła się Monika Olbryś, znana jako Zwierzom. Fizjoterapeutka i masażystka.

Cześć Monika! Bardzo się cieszę, że możemy porozmawiać o twojej pracy. Zdecydowałam się na rozmowę z tobą ze względu na to, że mogłam obserwować efekty twojej pracy. Również na moich psach. Opowiedz jak to się stało, że zostałaś masażystką/fizjoterapeutką?
Moja przygoda z masażami zwierząt i fizjoterapią zaczęła się 15 lat temu kiedy trafił do mnie mój pierwszy pies. Ze względu na rasę, mix doga, był bardzo dużym psem. Stał się on moją inspiracją. Zaczęłam szukać informacji o tym jak o niego zadbać, aby żył długo w dobrej formie. Kiedyś zdobycie informacji dotyczących masaży i fizjoterapii zwierząt było trudniejsze niż dzisiaj, ale już wtedy wiedziałam że to będzie moja droga życiowa. Zdobywałam informacje z zagranicznej literatury następnie stałam się aktywną uczestniczką seminariów i kursów w tym zakresie. Kiedy patrzyłam jak mimo wieku mój senior porusza się jak dwuletni pies dopingowało mnie to do dalszej pracy i zdobywania nowych doświadczeń. Zjawiali się u mnie znajomi z psami i kotami z różnymi urazami lub spięciami i na ile mogłam, pomagałam im wrócić do sprawności. Potem trafiłam na cudownych ludzi Annę Hermińską i Paulinę Kuźmińską, które mnie dopingowały i bardzo pomagały. Dzięki nim postanowiłam zacząć pracować nie tylko ze swoimi zwierzakami.

Fot. Joanna Wojtaszyk

Jakie cechy musi mieć dobry fizjoterapeuta?

Przede wszystkim musi kochać zwierzęta, musi być spokojny i opanowany no i bardzo wnikliwie obserwować swoich psich i kocich pacjentów. Musi też mieć dużo chęci i determinacji w zdobywaniu wiedzy gdyż fizjoterapeuta uczy się przez całe życie swojego zawodu i musi być na bieżąco z nowymi formami terapii, aby jeszcze lepiej nieść pomoc potrzebującym.

Opowiedz o twoim najmilszym wspomnieniu związanym w pacjentami?

Każdy pacjent to nowe doświadczenie i każdy jest wyjątkowy ale są takie które zapadają szczególnie w pamięć. Takim przypadkiem był Fado. Pierwszy raz aż tak rozczuliłam się na widok efektów naszej wspólnej pracy. Kiedy się poznaliśmy, Fado był uroczym 10 letnim starszym panem. Jest to dość duży pies i z racji wieku i wielu lat spędzonych na torze agility, nie poruszał się już tak energicznie jak dawniej. Niechętnie wstawał z legowiska, Monika zabierała go na treningi z ratownictwa gdyż Fado bardzo to lubił ale do pozoranta specjalnie się nie spieszył. Dreptał dzielnie swoim spokojnym krokiem. Monika poprosiła żebym obejrzała Fadka. Był mocno pospinany do tego dochodziło kilka starych urazów. Monika przywoziła go 3 razy w tygodniu. Po 2 miesiącach znowu pojechali na trening i... pogalopował jak młody szczeniak. Monika się bardzo wzruszyła ja też i wszyscy, którzy znali Fadka byli pod wrażeniem. A Fado znowu jest szczęśliwym pełnym życia psem.

Widziałam efekty twojej pracy z Fadem i również byłam pod ogromnym wrażeniem. Takie przypadki powinny być ogromną inspiracją dla opiekunów starszych psów sportowych. Naprawdę warto zadbać o formę naszego psa, przyjaciela który wiele lat uprawiał dla nas i z nami sport. A powiedz mi co jest najtrudniejsze w Twojej pracy?

Najtrudniejsze jest wytłumaczenie właścicielom jak ważne jest przestrzeganie zaleceń dotyczących terapii np. prosisz o ograniczenie ruchu a na następnej wizycie dowiadujesz się jak to piesek pięknie biegał po lesie. To smutne... Bardzo trudne są też te momenty w których nic więcej nie da się już zrobić

Jaki przypadek był dla Ciebie najtrudniejszy?

Wiem niestety, że taki jest jeszcze przede mną i mam nadzieję, że szybko się nie przytrafi. Najtrudniejsze są momenty kiedy wiesz, że zrobiłaś już wszystko co było możliwe i nic już się nie da zrobić.

Psy z jakimi urazami/problemami najczęściej do Ciebie trafiają?

Najczęściej są to psy spięte, oraz z urazami kończyn po nieudanych skokach.

Powiedz proszę kilka słów ludziom, którzy na myśl o masażu dla psa pukają się w głowę.

Zwierzęta czują tak samo jak my, niestety wprost nie powiedzą co im jest i jak i gdzie je boli. U nich też występują napięcia mięśniowe, które mają szereg innych następstw na przykład pogorszenie formy, gorsze osiągnięcia sportowe, ale także problemy w życiu codziennym np niechęć do kontaktu z opiekunem,czy złe relacje z otoczeniem.

Które objawy u zwierzęcia powinny skłonić właściciela do skontaktowania się z specjalistą?

Objawy mogą być bardzo różne na pewno wszelkiego rodzaju kulawizny, zachowanie odbiegające od normanego codziennego zachowania czy niechęć do wykonywania czynności, które kiedyś sprawiały zwierzakowi radość. Często są to bardzo dyskretne sygnały ale jeśli znamy swojego psa to jesteśmy w stanie je zauważyć. Nawet jeśli nie jesteśmy pewni nie warto lekceważyć nawet tych najdrobniejszych. To tylko kilka, na które na pewno warto zwrócić uwagę i skonsultować się ze specjalistą.
Dziabongi też korzystają z usług fizjoterapeuty. Fot. Faina Poganko

Powiedz jakie są najczęstsze błędy popełniane przez opiekunów psów, które zwiększają ryzyko urazów u ich zwierząt?

Najczęściej popełniane błędy to wprowadzanie szczeniąt zbyt wcześnie w bardzo mocny trening. To w jaki sposób zadbamy o nasze szczenię pozwoli nam uniknąć problemów na starość naszego psa. Kolejne to zła dieta, przekarmianie, brak rozgrzewki, bagatelizowanie urazów, źle dopasowany trening, nie zachowanie ostrożności i umiaru w ćwiczeniach, brak okresowych badań naszego podopiecznego.

Dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że choć trochę przybliży czytelnikom charakterystykę twojej wspaniałej pracy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz